Plaża, dzika plaża

Wietnam może się poszczycić ogromną bazą noclegową wzdłuż całego wybrzeża. Hotele i domy gościnne rozsiane są bardzo gęsto zwłaszcza w miejscach turystycznych. Jeżeli wybieracie się do Wietnamu na wakacje, ze znalezieniem miejsca nie powinniście mieć problemu (no chyba, że akurat jest szczyt sezonu i wszystko pozajmowane).

A co ze spaniem na dziko lub u ludzi? Z tym może być różnie. My próbowaliśmy kilka razy dopytać się o nocleg gdzieś przy szkole. Niestety bez skutku. Świątyń w których to w Kambodży znajdowaliśmy dach nad głową, też tam jest jak na lekarstwo. W związku z tym gdy chcieliśmy rozbić namiot szukaliśmy miejsca z dala od miejscowości. Przeważnie wybieraliśmy miejsce na plaży (no bo jeżeli już się przy niej jedzie, to warto mieć szum morza jako kołysankę, a powiew bryzy na otrzeźwienie z rana). Pechowo dla nas prawie całe wybrzeże jest oddzielone od drogi lasem lub wydmami. Zmuszeni więc byliśmy do pchania rowerów przez kilkaset metrów w piachu. A, że nasze jednoślady do lekkich nie należą, trening mieliśmy konkretny. Staraliśmy się ustawić tak namiot, aby był osłonięty chociaż częściowo od wiatru i nie rzucał się w oczy (szczególnie wtedy gdy do miejscowości było niedaleko lub w oddali widać było jakieś zabudowania).

Powiecie pewnie – „Ale fajnie. Mieliście plażę dla siebie”. Odpowiem, że aż tak super to nie było. Niestety Wietnamczycy do „zielonych” nie należą. I to widać nie tylko w miastach czy na drogach, ale przede wszystkim na plaży. To co jest wyrzucane przez morze woła o pomstę o nieba. Tony śmieci leżą na plaży i nikt ich nawet nie próbuje ich sprzątać. No ok, w miejscach turystycznych częściowo sprzątają, ale to i tak kropla w morzu potrzeb. Przechadzając się więc na takiej dzikiej plaży zmuszeni byliśmy do noszenia obuwia. Może to dziwne, ale niestety prawdziwe. Leży tam bowiem pełno starych żarówek, potłuczonego szkła i innych śmieci. Niestety to nie jest problem tylko i wyłącznie Wietnamu. Jak dotąd nie spotkaliśmy na naszej trasie azjatyckiego kraju, który choć w części byłby tak czysty jak nasza Polska (jednakże osobiście uważam, że u nas jeszcze wiele w tym temacie można zrobić). Może są to tylko moje osobiste odczucia, a inne osoby odwiedzające Wietnam w ogóle nie zwracają na to uwagi. Ale mimo to mam cichą nadzieję, że z roku na rok sytuacja będzie się poprawiała.


PODOBAŁ SIĘ TOBIE TEN WPIS?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach związanych z naszymi podróżami. Nie ujawnimy nikomu Twojego adresu!

Szymon

Rower, góry i lampiony – to jego świat u boku żony!

2 myśli na temat “Plaża, dzika plaża

    1. Dziękujemy, ale do profesjonalistów to nam jeszcze bardzo daleko. Dopiero się uczymy. Zresztą wszystko tu jest tak piękne, że chce się fotografować. Pozdrawiamy:)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.