Dzień z życia rowerzysty w Birmie

Dziś będzie nieco inny post. Miało być co prawda o świątyniach w Bagan, ale mogą one nieco poczekać. Chcę Wam bowiem przybliżyć jak wyglądał nasz zwykły dzień w Birmie. Z jakimi problemami musieliśmy się zmagać i co wywoływało uśmiech na naszych twarzach. Pisząc to teraz, z perspektywy czasu, kiedy jesteśmy już w Polsce, wszystkie te problemy i sprawy, które wtedy zaprzątały nam głowę, stają się takie jakieś błahe, czasami nierealne. Jednak przyznam szczerze, że wtedy nie zawsze było mi do śmiechu. Zatem cofnijmy się w czasie do upalnego marcowego poranka i zajrzyjmy do naszego namiotu, który spowity jest jeszcze poranną mgłą. Zapraszam.

(więcej…)

Dowiedz się więcej

Rowerem przez Siedem Sióstr Indii

Nie wiem czy wiecie, ale gdy ponownie przekroczyliśmy granicę z Indiami, to wkroczyliśmy na teren zwany Siedmioma Siostrami. Trafiliśmy do miejsca zapominanego przez świat jak i samych Hindusów. Gdy zerkniecie na mapę, to zauważycie, że północno-wschodnie Indie połączone są z resztą kraju tylko wąskim przesmykiem, który to niedawno sami przemierzyliśmy i to nim wkroczyliśmy do innej rzeczywistości, dzikiej i niepodporządkowanej. Dookoła tego obszaru granic swych bronią Buthan, Chiny, Birma i Bangladesz. Siedem stanów północno-wschodnich Indii to niezwykły zlepek ludzi, kultur, religii jak i przyrody. Miejsce, tak różnorodne, że zaskakuje na każdym kroku. Każdy stan jest inny i czymś się wyróżnia. Nam nie udało się tym razem odwiedzić wszystkich siedmiu stanów, więc mamy powód, aby tam jeszcze wrócić.

(więcej…)

Dowiedz się więcej

Rowerem po Uttar Pradesh

Opowiedzieliśmy już nieco o słynnych atrakcjach turystycznych północnych Indii, czyli Nowe Delhi, Tadź Mahal i Waranasi. Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie poruszyli tematu, o tym co można napotkać pomiędzy tymi destynacjami. Miesiąc w Uttar Pradesh mija nam niesamowicie szybko. Nie chcemy tu jednak zostać dłużej, bo święta Bożego Narodzenia za pasem, a je zamierzamy spędzić w Nepalu. (więcej…)

Dowiedz się więcej

Być kobietą, być kobietą…

Kończąc temat Azji Centralnej muszę poruszyć jeszcze jeden temat, który zarówno w moim jak i Ani odczuciu wydaje się dość istotny i często pomijany. Tak już mamy, że podczas naszego rowerowania po tym świecie bardziej niż osławione zabytki, interesują nas ludzie i ich zwyczaje. Toteż, gdy tylko usłyszeliśmy pewną historię postanowiliśmy dowiedzieć się więcej, a tym samym podzielić się tym z Wami.

(więcej…)

Dowiedz się więcej

Schumacher po azjatycku

O Kirgistanie napisaliśmy już sporo. Świetni ludzie, piękne widoki i odmienna kultura, która ściśle związana jest z religią. Niektórzy więc mogą powiedzieć, że musieliśmy się czuć tam bardzo dobrze. I poniekąd mają rację. Czulibyśmy się właśnie tak, gdyby nie jeden szczegół, który potrafi popsuć naprawdę wiele. Bez odpowiedniego nastawienia do realiów tam panujących wyjechalibyśmy zapewne z tego kraju mocno podminowani. Na szczęście po odwiedzeniu już kilku krajów w Azji nasza poprzeczka zdenerwowania po minięciu której, puszczają nam nerwy, troszkę się podniosła, więc dawaliśmy radę. Jednak czuję, że warto wspomnieć o kilku rzeczach zanim ktoś wybierze się rowerem do tego kraju. (więcej…)

Dowiedz się więcej