Czy Japonia faktycznie jest betonowa?

Wjeżdżając do Japonii, bałem się, że będzie ona typowym betonowym molochem, po którym poruszać się będziemy bez wielu emocji. Czytając bowiem różne relacje z podróży po tym kraju, dało się zauważyć rozdźwięk pomiędzy opiniami wielu osób. Jedni zachwycali się zielenią w tym kraju, podczas gdy inni narzekali na zbyt zabetonowane miasta, tłok na każdym kroku. Wjechałem więc do Japonii z mieszanymi uczuciami i chęcią wyrobienia sobie własnego zdania o tym kraju.

Po prawie miesiącu podróży muszę stwierdzić, że i jedni i drudzy mają rację. Z jednej strony miasta są faktycznie zabetonowane. Dominuje stal, szkło i beton. Nawet okolice rzek potrafią być w miastach obetonowane. Przykładem idealnym jest Tokio, gdzie dokładnie nad rzeką wybudowano drogę. Także podczas gdy na wodzie pływają łódki 10 metrów wyżej na grubych betonowych filarach znajduje się główna droga po której jeżdżą samochody. Drogi w miastach rzadko posiadają drzewa dające cień.  Nie ma więc co się dziwić, że osoby które jeżdżą tylko po głównych miastach w celach służbowych mogą mieć właśnie taki obraz Japonii.

 Z drugiej strony miasta oferują wiele parków, gdzie zieleni jest zdecydowanie więcej, a Japończycy dbają w nich o swoją kondycję. To właśnie w nich wielokrotnie udawało nam się rozbijać z namiotem, a rano oglądać na żywo wspólne ćwiczenia kilku pokoleń.

Odmienną sprawą jest przemieszczanie się pomiędzy miastami. Jako, że na ponad 127 milionów Japończyków przypada obszar tylko troszkę większy niż Polska, a dodatkowo górzyste tereny w wielu miejscach utrudniają osiadanie się, wiele osób mieszka w miastach. A nie takich miastach znanych nam z Polski. Dla nich średniej wielkości miasto ma pomiędzy 500 tysięcy, a 1 milionem mieszkańców. Przeważnie zlokalizowane są one na nizinach, kotlinach czy też płaskim terenie wzdłuż morza czy oceanu. Przejeżdżanie przez takie tereny nie jest idyllą dla rowerzysty. Kładki, wąskie chodniki i gęsto ustawiona sygnalizacja świetlna co chwilę hamują rozpędzonego bicycla. Można jechać dziesiątki kilometrów, cały czas będąc w mieście. Są jednak tereny w Kraju Kwitnącej Wiśni w których jest zupełnie inaczej. Brak miejscowości, sklepów czy nawet stacji benzynowych. Niestety w większości są to tereny górskie, gdzie pokonywanie kolejnych kilometrów na rowerze wiąże się ze sporym wysiłkiem. Właśnie tam jest najwięcej zieleni. Góry pokryte są gęsto zasadzonym lasem, poletka herbaty zajmują każde mniejsze pochyłości terenu, a mieszkańcy budują domy na każdym płaskim skrawku powierzchni. To właśnie tam najwięcej jest zieleni i teraz już nie dziwię się również osobom piszącym o zielonej Japonii. Przeglądając statystyki można doczytać, iż lasy w Japonii zajmują 68% powierzchni, zatem ponad dwa razy więcej niż w Polsce. Jednak aby się nimi rozkoszować, najpierw trzeba do nich dotrzeć. My dodatkowo mieliśmy szczęście trafić na kwitnące w okresie czerwca i pierwszej połowy lipca przepiękne hortensje.

Mogę wiec już z czystym sumieniem napisać, że obie strony w dyskusji na temat betonowej Japonii mają rację.  Każdy może znaleźć coś dla siebie w tym kraju. Kto chce dużo zieleni, spokoju i mniejszy ruch uliczny powinien wybrać tereny górskie i mniej uczęszczane drogi. Minusem w tym wypadku będzie ograniczony dostęp do lokalnej kuchni i mniej osób mówiących po angielsku. Jeżeli natomiast ktoś chce poznać japońską modę, spróbować wielu potraw z tego kraju lub zgubić się gdzieś w wielkomiejskiej dżungli, to odwiedzając japońskie miasta, będzie miał tę niepowtarzalną okazję. Wycieczka taka będzie się jednak wiązała ze sporym wydatkiem jak na polską kieszeń. Z drugiej strony marzenia są po to, by je spełniać.


PODOBAŁ SIĘ TOBIE TEN WPIS?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach związanych z naszymi podróżami. Nie ujawnimy nikomu Twojego adresu!

 

Szymon

Rower, góry i lampiony – to jego świat u boku żony!

2 myśli na temat “Czy Japonia faktycznie jest betonowa?

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.