Dali i jezioro Er hai

Kolejnym większym miastem na naszej trasie było Dali. Jest to miasteczko z piękną starówką otoczoną murem obronnym i odrestaurowanymi bramami. Można tam też zobaczyć słynne Trzy Pagody oraz Butterfly Spring. Miasto to było wrotami szlaku Jedwabnego w południowo-zachodnich Chinach. Tak przynajmniej określane jest w dostępnej literaturze.

Jednak my najpierw musieliśmy się tam dostać z Lijiang. O górach i dolinach rozpisywać się już nie będę. Napomknę tylko, że ten odcinek jest wręcz tłumnie odwiedzany przez rowerzystów chińskich. Przez dwa dni naszej jazdy widzieliśmy ponad 20 cyklistów. Nie mieli może oni aż tylu bagaży jak my. Niektórzy wręcz jechali tylko z kilkoma rzeczami na bagażniku. Nie zmienia to faktu, że tylu rowerzystów nie widzieliśmy przez całe 3 miesiące naszej podróży co przez te 2 dni.

Wokół jeziora Er hai wybraliśmy bardziej „widokową” trasę, czyli wschodnią jego część. Jest tam mniej miejscowości i ładniejsze krajobrazy. Niestety okazało się, że jest to trasa również zdecydowanie bardziej turystyczna. Jezioro jest stosunkowo duże. Powierzchnię ma ponad 2 razy większą od naszego największego jeziora w Polsce. Jest więc co objeżdżać.

Mijaliśmy głównie turystów na wypożyczonych elektrycznych motorkach, ale kilku rowerzystów także się znalazło. Zahaczyliśmy także o kilka punktów widokowych gdzie, spokojnie można coś zjeść i odpocząć. W planach mieliśmy rozbicie namiotu właśnie gdzieś przy jeziorze, a jednocześnie niedaleko Dali, aby móc kolejnego dnia wjechać do miasta. Niestety ciężko znaleźć tam miejsce na namiot. Albo teren jest mocno zabudowany, albo występuje strome zbocze. Nie pozostawało nam nic innego jak jechać dalej. Wiatr oczywiście i na tym odcinku nie miał zamiaru odpuszczać, a dodatkowo zaczęło lać. Udało nam się podjechać do najbliższego domu by tam przeczekać najgorszy okres. Spędziliśmy tam około 1,5 godziny w oczekiwaniu na lepszą aurę. Dojechaliśmy do Dali już po zmroku. Tam zaczęliśmy dopiero szukać noclegu. Okazało się, że nie jest to łatwe. Zdziwieni, że w takiej miejscowości turystycznej nie ma noclegów, zaczęliśmy dokładniej sprawdzać naszego gps. I olśniło nas. Byliśmy w Dali południowym zwanym przez niektórych „Down Dali”. A miejscowość turystyczna była w górnym oddalonym o ponad 15 kilometrów na północ miejscu czyli tak zwanym „Dali Ancient Town”. Także czekała nas jeszcze przejażdżka po ciemku. Dobrze, że tym razem wiatr wiał w plecy. Udało nam się znaleźć nawet fajny nocleg niedaleko centrum i zmęczeni rekordowymi w tej podróży 130 kilometrami, szybko zasnęliśmy. W Dali zostaliśmy jeden cały dzień. Niestety z uwagi na deszcze tylko część dnia poświeciliśmy na zwiedzanie. Turystów odwiedzających to miasto też jest wielu, ale na szczęście nie aż tylu co w Lijiang. Zresztą zobaczcie sami. Zdjęcia znajdzie poniżej.


 

PODOBAŁ SIĘ TOBIE TEN WPIS?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach związanych z naszymi podróżami. Nie ujawnimy nikomu Twojego adresu!

Szymon

Rower, góry i lampiony – to jego świat u boku żony!

2 myśli na temat “Dali i jezioro Er hai

  1. Oglądamy te fotki z Martusią i nagle on krzyczy: „Hellołkity!!!! Tata patrz hellołkity!!!!”
    Chyba z 5 minut się dopatrywałem, gdzie i o co jej chodzi. I jest rzeczywiście „Hellołkity”

    Fajny ten biały samochodzik z niebieskim dachem. Wygląda jakby z papamobilu go wyciągnięto i opancerzono.

    Dziwuję się jednej rzeczy. Na zdjęciach w wiekszości przypadków macie ludzi starszych albo zupełnie malutkie dzieci. Czy to jakiś taki fetysz fotograficzny, czy tam rzeczywiście społeczeństwo jest starzejące się, bo młodzi gdzieś wyjechali.

    „Jezioro Er Hai” właśnie trafia na moją tapetkę. Te chmury wyglądają jak jakaś bitwa bogów. Yin i Yang. Genialne.

    1. Dzieciaki są strasznie spostrzegawcze! Gdybyś mi tego nie napisał, ja nie zwróciłbym na to wcale uwagi.
      Mi także ten samochodzik się spodobał dlatego jest w galerii:D
      Dzieciaki focimy, bo są najbardziej fotogeniczne i po szkole łatwo je złapać. Starsze osoby reprezentują historię i są odbiciem kultury danego kraju. Poza tym ich właśnie najłatwiej sfotografować, ponieważ nie mają obiekcji przed robieniem zdjęć. Osoby w średnim wieku najczęściej nie zgadzają się na zrobienie im zdjęcia.
      Mimo to wydaje mi się, że jednak troszkę zdjęć osób w średnim wieku się pojawia na blogu. Ale zwrócimy z Anią baczniejszą uwagę na to w kolejnych wpisach:)

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.