Japońskie ciekawostki

O zwyczajach Japonii pisano już wiele. Tyle samo jest też stereotypów o tym kraju. My jednak woleliśmy sami wyrobić sobie swoje zdanie i sprawdzić jak żyje się w Kraju Kwitnącej Wiśni. Niestety nawet po 35 dniach, które spędziliśmy w tym kraju nadal czujemy, że tak naprawdę niewiele o nim wiemy i wydaje nam się, że nawet przy dłuższym pobycie ciężko byłoby nam Polakom zrozumieć i zagłębić się we wszystkie zwyczaje i zachowania Japończyków. Wiele spraw pozostaje dla nas nadal absolutną tajemnicą i chyba nigdy nie przekroczymy pewnej niewidzialnej bariery. Dziś chcielibyśmy przedstawić Wam kilka ciekawostek, które wydaje nam się, że mogą Was zainteresować.

Toalety

To, że Japonia słynie ze swojej sterylności, czystych ulic i charakterystycznych toalet wiedzieliśmy od dawna. Zaskoczyła nas jednak ogromna ilość publicznych toalet, uzbrojonych w całą mechanikę, którą aby użyć trzeba się lekko napocić. Pewnie niektórzy z Was pomyślą powariowali, aby o tym pisać, ale nam wydaje się to całkiem ciekawe i warte wspomnienia.
W Japonii, tak jak w całej Azji spotkać można standardowo ubikacje kucane (zwane też azjatyckimi). Choć w domach japońskich coraz popularniejsze stają się jednak te w stylu zachodnim. Są one wygodniejsze, a co najważniejsze w większości przypadków wyposażone są w specjalną podgrzewaną deskę z wbudowanym bidetem. Jest to jeden z najbardziej zaawansowanych rodzajów ubikacji na świecie i otrzymał nazwę Washlet. Gdy pierwszy raz weszliśmy do takiej toalety ilość przycisków i funkcji, które mamy do wyboru nas zaskoczyła. A co ciekawe najtrudniejszym do wyszukania okazał się przycisk spłukiwania wody. Często nie ma on obrazkowego oznaczenia i umieszczony jest nie na panelu ze wszystkimi innymi opcjami, a na ścianie. Większość ubikacji elektronicznych ma również opcję wyboru ciśnienia i temperatury wody. Na pierwszy rzut oka muszla taka wygląda podobnie do tych, które możemy spotkać na Zachodzie. Jednakże posiada ona kilka dodatkowych funkcji takich jak: suszarka, podgrzewanie siedziska, opcje masażu, ustawienia strumienia wody, automatyczne podnoszenie pokrywy, automatyczne spłukiwanie itd. Funkcje te obsługiwane są za pomocą panelu sterującego, który może być przymocowany do deski sedesowej lub umiejscowiony na ścianie. Co ciekawe nie ma instrukcji obsługi w języku angielskim. Ciekawostką jest również płyn dezynfekujący, którym można przetrzeć deskę przed jej użyciem, jak i przycisk zagłuszający, imitujący spłukiwaną wodę. Wiele japońskich kobiet jest bowiem zażenowanych myślą, że ktoś mógłby je usłyszeć w czasie korzystania z toalety i nieustannie spłukiwały wodę. Po wprowadzeniu tego urządzenia znacznie zmalało zużycie wody.

Dom Japoński

Mieliśmy możliwość gościć w kilku domach w Japonii. Jedne przypominały te nasze zachodnie, a inne wyróżniały się japońskim stylem. Dowiedzieliśmy się też, że w japońskiej kulturze istnieje skłonność do dzielenia obszarów na czyste i nieczyste oraz minimalizowania kontaktu między nimi. Na przykład wnętrze domu uważane jest za czyste, a obszar na zewnątrz niego za nieczysty. Aby oddzielić te dwa obszary, zdejmuje się nieczyste buty przed wejściem do domu tak, aby nie miały styczności z czystym wnętrzem domu. I my tak czyniliśmy, choć początkowo lekko nieumiejętnie, bo nie wiedzieliśmy, że wchodząc do domu zostawiamy buty odwracając je przodem do drzwi, tak aby wychodząc łatwo je zakładać. Dodatkowo często też są w domach japońskich specjalne klapki, które zakłada się wchodząc do łazienki i zdejmuje niezwłocznie po jej opuszczeniu. Będąc w okolicach Nara odwiedziliśmy tradycyjny japoński dom w którym nie istniały żadne trwałe podziały wnętrza. Wszystko można było przesunąć, nawet ściany. W ten sposób uzyskiwało się więcej przestrzeni, lub można ją było podzielić na mniejsze. Dom ten połączony był z ogrodem oszkloną werandą. Dominowało drewno, bambus i papier. Natomiast kolorami, które tam spotkaliśmy były przede wszystkim różne odcienie brązu, biel, czerń i niewielka ilość czerwieni. Gospodarze zaprowadzili nas na początek do gekan, czyli przedpokoju, który składa się z dwóch części. Pierwsza jest na poziomie takim samym jak obszar na zewnątrz, a druga o około 30 centymetrów wyższa, która, to już łączy się z pozostałą częścią domu. W pierwszej części należy zostawić buty. Dobry zwyczaj nakazuje, aby ustawić je czubkami do drzwi wyjściowych.
Podłogi w japońskim domu wyłożone są tatami, czyli tradycyjną matą. Warto pamiętać, aby nie chodzić po nich w kapciach. Ciekawostką, którą nam wyjaśniono jest fakt, że takie tatami służą także jako jednostka miary powierzchni wnętrz. Strop ozdobiony był drewnianymi rzeźbami. Stała tam też wbudowana szafa i tradycyjny ołtarzyk. To w tym miejscu nasi gospodarze mogą się pomodlić i złożyć hołd zmarłym przodkom rodziny. Dowiedzieliśmy się również, że w jednym z pokoi pod niewielkim stolikiem, przy którym pijana jest herbata, znajduje się palenisko znajdujące się poniżej poziomu podłogi. Oczywiście nasi gospodarze nie palą tam ognia obecnie, a używają specjalnego urządzenia grzewczego. Dookoła tego stolika leżały poduszki (nazywane zabuton), które zastępują nasze krzesła i futon, czyli miękki materac do spania, którym można się przykryć w chłodniejsze dni. Zaskoczyło nas również, że mimo mroźnych zim, wiele japońskich domów wciąż nie ma centralnego ogrzewania. Kuchnia naszych gospodarzy przypominała już naszą zachodnią. Za to ogród pełen był szlachetnych krzewów i kwiatów.

Baseball

Mimo, że sportem narodowym Japonii jest sumo, to dużą popularnością cieszy się również baseball. Na jeden z takich meczy zostaliśmy zaproszeni w Tokio przez naszego kolegę Makoto. Wytłumaczył nam zasady i spędziliśmy cały wieczór w towarzystwie japońskich kibiców.

Automaty

O automatach już Wam pisaliśmy. Można w nich kupić naprawdę wiele rzeczy. Najwięcej jest oczywiście tych z napojami i papierosami. Można też kupić baterie, piwo, wino, gazety, komiksy, hot dogi, batoniki, owoce, nawet parasole i pewnie wiele innych rzeczy, których nie udało nam się zobaczyć. Musimy jednak zaprzeczyć stereotypowi, że w Japonii występują automaty z używaną damską bielizną. Od wielu lat są one wręcz zakazane. Także nie wierzcie we wszystko o czym mówi Internet.

Anime

Chyba większość z Was doskonale zna animowaną serię Czarodziejki z Księżyca. Pamiętam doskonale z jaką ciekawością czekało się w dzieciństwie na kolejne jej odcinki. A w lipcu ta produkcja świętowała swoje 23 urodziny! Tokijskiej dzielnica Harajuku pełna jest ogromnych bilbordów z postaciami anime. Można też tam spotkać młode Japonki zafascynowane stylem Lolity. W każdym supermarkecie dostać też można japońskie komiksy, czyli mangę. Są one zazwyczaj czarno-białe i pełne są postaci anime.

Sklepy Hard off

Jeżeli ktoś z Was wybierając się do Japonii zainteresowany jest kupnem używanego sprzętu elektronicznego, to polecamy zajrzeć do sieci sklepów Hard-off. Znaleźć tam można również sprzęty domowe, książki, płyty DVD i ogromną ilość gier. Część sklepów Hard-off posiada też dział z używaną odzieżą. Można tam kupić naprawdę ubrania dobrej jakości i w przystępnej cenie, często niższej niż w Polsce. Trzeba tylko mieć na uwadze, że dominują tam małe rozmiary ubrań. Ogólnie w Japonii jest bardzo dużo sklepów z używaną odzieżą. W wielu z nich znajdzie się też ubrania nowe, posiadające jeszcze sklepowe metki. Sami zakupiliśmy kilka rzeczy w tych sklepach, bo nasze stare nie nadawały się już do użytku po prawie 5 miesiącach ciągłego noszenia. I tu kolejna ciekawostka. Pamiętać należ również, aby wchodząc do przymierzalni w sklepie także zdjąć buty.

Poranne ćwiczenia

Japończycy podobnie jak Koreańczycy i Chińczycy dużą uwagę zwracają na ruch. Każdego dnia o 6:30 z rana w parkach gromadzi się spora ilość ludzi. Przy dźwiękach radiowej audycji wszyscy wspólnie ćwiczą przez około 10 minut. Później rozchodzą się każdy we własnym kierunku. Dźwięki tej audycji wielokrotnie budziły nas, lub towarzyszyły podczas składania namiotu. Oczywiście bardzo popularne jest poranne bieganie i jazda na rowerze. Starsze osoby natomiast bardzo często spotykają się w ciągu dnia i grają w gry zespołowe na świeżym powietrzu.

Pralnie

A wiecie co nam się jeszcze spodobało w Japonii? A no uliczne pralnie. Jednego dnia spędziliśmy w jednaj pralni kilka godzin. Po pierwsze, że mieliśmy sporo rzeczy do wyprania, a po drugie, że musieliśmy się z tym mechanizmem zaznajomić. I powiemy Wam szczerze, że i tak nie jesteśmy pewni, czy do naszego prania został dodany proszek czy nie. Ale nie ważne, dla nas liczyło się, że ubrania były o niebo czystsze niż wcześniej. W takiej pralni oczywiście nie ma nikogo, kto pilnuje porządku, lub podpowie jak to wszystko działa. No i oczywiście standardowo już zdejmuje się buty wchodząc do środka.

Na ulicy

Japonię można uznać za kraj bezpieczny. Nie słyszy się o kradzieżach i innych przestępstwach. Owszem w dużych miastach zawsze należy się mieć na baczności, ale to jest chyba oczywiste. Ulice Japonii są bardzo czyste, nie ma śmieci, ale nie ma też koszy na śmieci. Generalnie wszystkie śmieci zabiera się do swoich domów, by tam poddać je segregacji. A jest ona bardzo drobiazgowa w Japonii i o dziwo jest ona przestrzegana. Przed supermarketami stoją specjalne pojemniki na śmieci. I tu nie znając języka trzeba się nieźle nagłówkować co gdzie wrzucić.
Na ulicach Japonii, podobnie zresztą jak w innych krajach Azji spotka się osoby noszące maseczki chirurgiczne. Nosi się je głównie po to by, w przypadku choroby nie zarażać innych. Oczywiście modowe trendy już pokusiły się o maseczki w różnorodne kolory, kształty pasujące do danej pory roku, czy też subkultury.
Przechadzając się ulicami japońskich miast w restauracyjnych witrynach można napotkać na półmiski z plastikowym jedzeniem. Ten wynalazek wbrew pozorom jest bardzo przydatny osobom nie znającym języka. Natomiast jeżeli mijamy budynek, w którym siedzi mnóstwo młodzieży lub panów w garniturach, a przechodząc koło niego nie da się rozmawiać od poziomu hałasu, to prawdopodobnie jest to salon gier. Można znaleźć sporą ilość takich salonów w Japonii. Jedną z najpopularniejszych jest sieć Sega.

 

Zapewne jest jeszcze masa innych ciekawych rzeczy, które można zaobserwować w Japonii, a o których zapomnieliśmy wspomnieć. Wjeżdżając do tego kraju byliśmy pełni mieszanych uczuć. Nie mieliśmy wyrobionego zdania o Kraju Kwitnącej Wiśni. Teraz możemy już Wam go z całą pewnością polecić. Oczywiście każdy ma inne gusta, ale jeżeli macie taką możliwość, to skorzystajcie z niej i odwiedźcie ten bajkowy kraj. Jeżeli macie jakieś pytania? Piszcie śmiało.

 

PODOBAŁ SIĘ TOBIE TEN WPIS?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach związanych z naszymi podróżami. Nie ujawnimy nikomu Twojego adresu!

Ania

Czerpie z życia pełnymi garściami, świat poznaje wielkimi krokami. Rowerem odkrywa światy nieznane, czasami mąż ma z nią „przechlapane”…

8 myśli na temat “Japońskie ciekawostki

  1. jak zawsze interesujacy artykul ola dotrwala do konca czytania nie marudzac ani chwilki dziekujemy za mila lekture na niedziele:)

  2. Świetny artykuł…czytając czułam się troszkę jakbym tam była – szczególnie dzięki zdjęciom pod każdym opisem 🙂 Japonia na pewno jest bardzo interesująca. Pozdrawiam 🙂

  3. Aniu, masz tak opalone nogi, że nawet nie mając ubranych butów wygląda jakbyś miała 🙂 Ja też oglądałam w dzieciństwie „Czarodziejki z Księżyca” (było to lata świetlne temu). Pozdrawiamy 🙂

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.