• Księżycowy Korytarz Wachański

Karakorum

Do miasteczka Karakorum (zwanego też Charchorin) dotarliśmy dzień po przerwie związanej z przeczekaniem ulewnych deszczy. Właśnie ten jeden dzień wystarczył by wyszło słońce, a niebo przybrało wyrazisty niebieski odcień. Samo miasteczko nie wyróżnia się niczym niezwykłym. Troszkę ponad 8 tysięcy osób, mały bazarek, kilkanaście sklepów i to wszystko. Jednak jest tam jedno miejsce, które chętnie odwiedzają turyści.

(więcej…)

Czytaj więcej

Tak nudno, że aż pięknie

Długie przejazdy i puste przestrzenie to norma w Mongolii. Ktoś powie, że w tym kraju można się porządnie wynudzić. Ale wiecie co? Nam się to spodobało. Po zatłoczonych miastach Japonii takie puste przestrzenie spowodowały ukojenie naszych nerwów, nadszarpniętych nieco stawaniem na czerwonym świetle. Mongolia nie wymuszała na nas zatrzymywania się co chwilę. Nie było takiej potrzeby, bo nie było żadnych atrakcji pomiędzy dużymi miastami, a mimo to nam się podobało. (więcej…)

Czytaj więcej

Tokio – miasto, które nie śpi

Tokio jest jednym z największych miast na świecie, a w rankingu aglomeracji jest zdecydowanym królem. Aby zrozumieć wielkość tej japońskiej aglomeracji, musielibyśmy ustawić 20 miast o wielkości Warszawy, jedna przy drugiej. Albo inaczej, to tak jakby zmieścić całą ludność Polski na obszarze wielkości województwa opolskiego, które ma najmniejszą powierzchnię w naszym kraju. Także ścisk jest niesamowity. I to widać wszędzie. Metro, autobusy, kawiarnie a przede wszystkim mieszkania, które są naprawdę małe w porównaniu do europejskich standardów. Mimo to miasto jakoś funkcjonuje. Śmiem nawet stwierdzić, że lepiej od naszych największych miast w Polsce. Szybkie koleje, sprawne metro i liczne drogi dają dogodne połączenia pomiędzy obrzeżami, a centrum. Oczywiście w trakcie świąt tworzą się gigantyczne korki, ale to normalne w każdej dużej aglomeracji.

(więcej…)

Czytaj więcej