• Księżycowy Korytarz Wachański

Rowerem po Uttar Pradesh

Opowiedzieliśmy już nieco o słynnych atrakcjach turystycznych północnych Indii, czyli Nowe Delhi, Tadź Mahal i Waranasi. Nie bylibyśmy jednak sobą, gdybyśmy nie poruszyli tematu, o tym co można napotkać pomiędzy tymi destynacjami. Miesiąc w Uttar Pradesh mija nam niesamowicie szybko. Nie chcemy tu jednak zostać dłużej, bo święta Bożego Narodzenia za pasem, a je zamierzamy spędzić w Nepalu. (więcej…)

Czytaj więcej

Święty Ganges i wizyta w Waranasi

Rzeka Ganges przez wyznawców hinduizmu uważana jest za świętą. Określa się ją też mianem Matki w nawiązaniu do bogini Gangi. Woda z jej koryta, według wiary hinduizmu, zmywa grzechy popełnione w obecnym i wcześniejszych wcieleniach. Każdy też powinien być pogrzebany w Gangesie. Spalenie ciała nad tą rzeką, oznacza lepsze życie w następnym wcieleniu. Hindusi wierzą też, że znajdą się wtedy w wyższej kaście i osiągną cel ostateczny czyli Nirwanę, a więc wyzwolenie od cyklu życia i śmierci. To właśnie dlatego wzdłuż Gangesu zlokalizowane są „święte miasta”, w których ciała poddaje się kremacji. Najważniejsze z nich to Waranasi, w którym rocznie kremuje się 45-60 tysięcy ciał. (więcej…)

Czytaj więcej

Z wizytą w Kanpur

Zapada zmrok, a my nadal na rowerach. Ciężko nam dziś znaleźć odpowiednie miejsce na nocleg. Albo wszędzie pełno ludzi, albo śmieci, albo właściciele posesji nie zezwalają na rozbicie namiotu. Nieuchronnie też zbliżamy się do dużej miejscowości, którą to chcieliśmy ominąć. Indie, a szczególnie Uttar Pradesh, nie należą do miejsc dogodnych do kempingu. (więcej…)

Czytaj więcej

Tadź Mahal

Wiele osób kojarzy Indie poprzez zdjęcia marmurowej świątyni skąpanej w świetle wschodzącego słońca. Mowa oczywiście Tadź Mahal (ang. Taj Mahal), przez wiele osób uznawaną za jeden z cudów świata. Historia jej powstania jest dość ciekawa, ale dzisiaj o tym pisać nie będę. W zamian za to będzie garść naszych odczuć jak i porad dla osób jadących w to miejsce. Zacznę może od porad, bo to zawsze lepiej mi się opisuje jako osobie typowo technicznej.

(więcej…)

Czytaj więcej

Namaste Indie!

Z racji zbliżającej się zimy i braku tańszych szlaków komunikacyjnych decydujemy się na przelot z Biszkeku do stolicy Indii. Jak się okazuje nie jesteśmy jedynymi rowerzystami w samolocie. Razem z nami w cieplejsze klimaty lecą także Francuzi, Camille i Andjali, którzy w Indiach chcą odwiedzić krewnych. Na lotnisku mamy więc czas na wspólne opowieści oraz wymianę odczuć po wizycie w Azji Centralnej. Samolot nie jest oblegany więc zaraz po rozlokowaniu się wszystkich pasażerów udaje nam się przesiąść na wygodniejsze miejsca z większą przestrzenią na nasze przydługawe nogi. Lot nie jest długi i gdy tylko zbliżamy się do Delhi, a nasz samolot zabiera się za obniżanie pułapu, po raz pierwszy doświadczamy czym tak naprawdę jest indyjski smog. Lecąc jeszcze na kilku tysiącach metrów pod naszymi stopami unosi się brązowo-czarny dywan. Kontrastuje on bardzo mocno z błękitnym niebem i słońcem nad naszymi głowami, które powoli chyli się już ku zachodowi. Jeszcze nie zdajemy sobie sprawy, że z ich widokiem przyjdzie nam się pożegnać nawet na kilka miesięcy, a wizyta w najbardziej zapylonym mieście świata, raczej nie będzie sprzyjać oglądaniu krajobrazów.

(więcej…)

Czytaj więcej

Być kobietą, być kobietą…

Kończąc temat Azji Centralnej muszę poruszyć jeszcze jeden temat, który zarówno w moim jak i Ani odczuciu wydaje się dość istotny i często pomijany. Tak już mamy, że podczas naszego rowerowania po tym świecie bardziej niż osławione zabytki, interesują nas ludzie i ich zwyczaje. Toteż, gdy tylko usłyszeliśmy pewną historię postanowiliśmy dowiedzieć się więcej, a tym samym podzielić się tym z Wami.

(więcej…)

Czytaj więcej