Razem przez świat

Czy można z kimś wytrzymać 24 godziny przez 7 dni w tygodniu? Nie pozabijać się lub znienawidzić? Odpowiem, że można i co więcej dodam, że chcę tych dni więcej!

Nasza prawdziwa podróż tak naprawdę zaczęła się nie w styczniu tego roku, a dokładnie dwa lata temu, kiedy to wypowiedzieliśmy sakramentalne „tak”. Bo to życie jest największą wędrówką i to od nas zależy, jak ją sobie ułożymy.

My mamy to szczęście, że oboje mamy podobne pasje. Razem się motywujemy i napędzamy. Gdy jedno ma już dość, drugie podnosi na duchu i dodaje nowej energii. Gdyby nie Szymon pewnie niejednokrotnie rzuciłabym rower w krzaki  i powiedziałabym „Mam dość!”, gdy po raz kolejny wpycham mój obładowany jednoślad pod górę, lub w strugach deszczu wpadam w kolejne kałuże. Jednak on widząc jak się męczę zostawia swój rower i mi pomaga. Wie też, kiedy trzeba się zatrzymać i zrobić odpoczynek. Nauczyliśmy się siebie nawzajem. Pewnie, że są gorsze dni, kiedy mamy siebie dość, ale wtedy po chwili stwierdzamy, że obrażanie się i kłótnie są nudne, bo nie masz nawet z kim porozmawiać i wymienić spostrzeżeń.

Gdybym nie dała zielonego światła na tę długą wyprawę, nie odpaliłabym skrytych marzeń Szymona, pewnie byśmy nie wyruszyli. Jednak, gdyby nie on, to podróż ta nie miałby sensu, gdyż samo wyjście z domu to nie wszystko. Liczy się z kim i jak. Kiedy wrócimy do domu nasza wędrówka, tak naprawdę się nie skończy, bo ona trwa nieprzerwanie, tylko przybiera różne formy.

Niesamowite jest również to, że maksymalnie się do siebie przyzwyczailiśmy i cieszy nas nasze wspólne towarzystwo. Można powiedzieć, że małżeństwo w podróży nam służy albo może powinnam napisać, że podróż służy naszemu małżeństwu. Każdy dzień jest inny, wyjątkowy, pełen niespodzianek. Niech już tak zostanie. Jest dobrze.

 

PODOBAŁ SIĘ TOBIE TEN WPIS?

Jeśli tak, to zarejestruj się aby otrzymywać powiadomienia o nowych wpisach związanych z naszymi podróżami. Nie ujawnimy nikomu Twojego adresu!

Ania

Czerpie z życia pełnymi garściami, świat poznaje wielkimi krokami. Rowerem odkrywa światy nieznane, czasami mąż ma z nią „przechlapane”…

14 myśli na temat “Razem przez świat

  1. Pięknie powiedziane (napisane) po prostu definicja miłości 🙂 życzę Wam jeszcze wielu dni w podróży tych dalekich i całkiem bliskich 🙂 Ps. Dziękuję za pomoc w zorganizowaniu prezentu dla mojej siostry Ani – zdjęcia z życzeniami mega 🙂

    1. Pięknie dziękujemy! Czy definicja miłości to nie wiemy, ale na pewno pasująca do uczucia, które nas łączy. Cieszymy się, że prezent się udał i nasze zdjęcia wywołały uśmiech na czyjejś twarzy. To chyba najlepsza pochwała:) Pozdrawiamy serdecznie Ciebie i Twoją siostrę Anię.

  2. Cieszymy się, że dwa lata temu mogliśmy być z Wami, przesyłamy sto buziaków i ciepłych myśli.

    1. Kochani! To my Wam dziękujemy, że byliście tego dnia z nami i cieszyliście się naszym szczęściem:) Dziękujemy też za te buziaki i ciepłe myśli! My Wam też wysyłamy moc pozdrowień i uścisków. Stęskniliśmy się już za Wami:)

  3. Wiem, że za wcześnie na podsumowania, nawet częściowe, ale i tak nie mogę się powstrzymać. W Waszej ocenie, biorąc pod uwagę wszystkie dotychczasowe doświadczenia:
    1) W którym kraju ludzie wydawali się Wam najszczęśliwsi?
    2) W którym kraju spotkaliście się z największą otwartością jako rowerowi przybysze z dalekiego kraju?
    3) Które miejsce zrobiło na Was najbardziej piorunujące wrażenie?

    1. Alicjo,
      Bardzo ciężko odpowiedzieć na Twoje pytania. Po pierwsze w każdym z tych krajów byliśmy tylko chwilę. Po drugie przejechaliśmy tylko skrawki poszczególnych państw. Po trzecie czasem na odbiór danego kraju może wpływać pogoda, zmęczenie czy nawet wybory prezydenckie:) Także nie radzimy sugerować się naszymi opiniami w 100% tylko wyrobić sobie własne zdanie. Odpowiedzi nasze tak naprawdę mogą się zmienić po każdym kolejnym odwiedzonym kraju, ale odpowiadamy na tą chwilę:
      1)Kambodża. Ze względu na uśmiechy dzieci na każdym kroku oraz odwzajemnianie naszych powitań przez osoby starsze.
      2)Jak dotąd Rosja (Syberia) była krajem, w którym na każdym kroku pozytywnie nas zaskakiwano uprzejmością i chęcią pomocy.
      3)Na to pytanie nie odpowiemy, ponieważ nie umiemy. W naszym odczuciu każdy kraj ma jakieś niesamowite miejsce. Raz to jest starożytna świątynia, innym razem naturalny wąwóz czy pasmo górskie. Gdzie indziej nowoczesność przeplatająca się z historią. A nawet zwykły step z kolorowym zachodem słońca.
      Piorunujące wrażenie natomiast na Ani zobiła błyskawica uderzająca kilometr od naszego namiotu:)

  4. Zdjęcie z tego tematu:
    „Konkurs na najbardziej promienisty uśmiech!
    Szymek w pocie czoła siłuje się jak może, żeby promienistością uśmiechu chociaż zrównać się z faworytką publiczności. Nawet broda została przycięta dla zwielokrotnienia efektu. Oczywiście panoramiczny kadr jak i ekspozycja zdjęcia wskazują, że tym razem Szymkowi może się udać i uśmiechem może przyćmić swoją piękniejszą połowę.
    Lecz Ona, Ania znienacka pojawia się w kadrze i naturalnie, od niechcenia wręcz, unosi koniuszki warg prezentując śnieżnobiałe ząbki i roztacza blask radości na kilkanaście mil wkoło. Publiczność wstaje i burzy oklasków nie ma końca. Nagroda za najbardziej promienisty uśmiech wędruje do Ani. Szymek zajmuje drugie miejsce.”

  5. Cieszy mnie fakt ,że są na świecie ludzie tacy jak Wy.Pozwala mi to wierzyć ,że ten świat nie zwariowal,że są ludzie ktòrzy się kochają i są dla siebie wsparciem.Cieszy mnie też to że podjęliście takie wyzwanie,które niewątpliwie wpłynie naWasze dalsze życie,Życzę Wam naWaszej drodze tylko życzliwych ludzi,bezpiecznych dróg .Myślami jestem zWami. Pozdrawiam . Blusmen na rowerze.

    1. Niesamowicie miło nam czytać takie komentarze. Wydaje nam się iż takich osób jak my jest wiele. Będąc w podróży spotykamy podobne pary jak my i wymieniamy się spostrzeżeniami. Co do wpływu takiej podróży na nasze życie, to już teraz możemy potwierdzić, że jest ono spore. Możliwość obcowania z różnymi kulturami zmienia światopogląd i pozwala docenić to co się ma w swoim ojczystym kraju. Dziękujemy za życzenia i pozdrawiamy gorąco.

      1. Pozdrawiamy Was serdecznie Ciocia Danusia i Wujek Andrzej z Łomży. Podziwiamy Wasze podróże i wytrwałość. Do zobaczenia w Polsce.

  6. Drodzy nasi akurat wlasciwie zaczelismy sie wczytywac w Wasze wczesniejsze wpisy i oczywiscie jednym ciagiem przeczytalem kilkanascie, glownie z Azji. Czyta sie zupelnie jak ciekawa powiesc. Nie moge sie doczekac wpisow z Australii i NZ bo z tym akurat moge porownac doznania. Kreccie dalej bo macie talent. Pozdrowienia z upalnego Brisbane Marian i Ula

    1. Troszkę musicie uzbroić się w cierpliwość ponieważ jeszcze sporo wpisów z Azji się pojawi. Ale spokojnie Australia i NZ też będzie. Również gorąco Was pozdrawiamy.

Dodaj komentarz