• Laos
    Sabajdi Laosie!
Assam

Gościna u Munu i poznanie kultury Assam

Ma ciemne, lekko falowane włosy spięte w warkocz, które nie zasłonięte żadną chustą dodają jej uroku podkreślając jednocześnie młody wiek. Jej twarz zdobi szczery uśmiech. Nie ma na sobie też tradycyjnego stroju, a zwykłe, przewiewne, kolorowe spodnie i koszulkę w podobnych odcieniach. Na imię jej Darshana, choć wszyscy wołają na nią Munu. Pyta się czy w czymś nam może pomóc, gdy lekko zdezorientowani szukamy miejsca na nasz namiot po dotarciu do wsi Chalanta Para w prowincji Assam. W tym samym momencie otoczeni zostajemy przez sporą grupkę osób. Wszyscy zaczynają dyskutować  w nieznanym nam języku. Część proponuje udać się do pobliskiej szkoły i na jej terenie rozbić namiot. Inni zaś przecząco kręcą głowami. Jednak Munu ma inny pomysł. Gdy tylko uzyskuje zgodę rodziny, zaprasza nas do siebie. Do dyspozycji dostajemy duży, pusty pokój, znajdujący się w budynku gospodarczym. Namiot rozstawiamy w towarzystwie rodziny Munu, sąsiadów, ich znajomych i znajomych znajomych, do czego już w Indiach zdążyliśmy przywyknąć. Wszyscy są ciekawi przybyłych turystów.

(więcej…)

Czytaj więcej

Przejście graniczne pomiędzy Indiami a Bangladeszem

Nieudany Bangladesz, problemy z kartą SIM i drogi Internet, czyli witamy ponownie w Indiach.

Zaraz przekraczamy granicę, a ja biegam pośród kantorów, aby wymienić nepalskie rupie po jak najlepszym kursie. Zajmuje mi to trochę czasu, ale w końcu znajduję Hindusa skłonnego do negocjacji i dobijam targu. Odprawa celna po stronie nepalskiej przebiega sprawnie. Strona indyjska oczywiście jest nieco bardziej problematyczna, ale też dajemy radę. I tak oto ponownie jesteśmy w Indiach. Tym razem w północno-wschodniej części. Wszyscy mówią, że to będą inne Indie. Jednak nie chcemy tego sprawdzać teraz, bo w planach mamy przecież Bangladesz.

(więcej…)

Czytaj więcej

BP Highway

BP Highway i pożegnanie z Nepalem

Nie wiem sama czy cieszyć się na ponowne zetknięcie z Indiami. Mówią, że to będą zupełnie inne Indie. Mówią też, że bardziej łagodne i łatwiejsze we współżyciu. Jak będzie naprawdę, przekonam się już za kilka dni, kiedy to ponownie ja i mój rower wjedziemy na hinduską ziemię przejściem granicznym w Panitanki. Do granicy za namową Rocio i Pushkara jedziemy przez góry, słynną BP Highway łączącą Katmandu z Terai, czyli pasem nizin. Ciągnie się ona niczym gąsienica pomiędzy górskimi dolinami, przecinając raz po raz lokalne rzeki, by w końcu majestatycznie piąć się w wąwozie z rzeką Kamla Nadi w dole. Mijając to wszystko rozkoszuję się ostatnimi dniami w Nepalu, żegnając jednocześnie z ośnieżonymi Himalajami.

(więcej…)

Czytaj więcej

Katmandu

Katmandu

Dzięki formalnościom ambasad Birmy i Indii zostajemy niejako uwięzieni w Katmandu. Na szczęście nasz Superman – Pushkar nie widzi żadnych przeszkód i możemy zostać u niego tak długo, jak tylko chcemy. Dzięki przejażdżkom do ambasad, mamy też możliwość lepiej poznać miasto i na własne oczy zobaczyć zniszczenia pozostawione po niedawnym trzęsieniu ziemi. (więcej…)

Czytaj więcej

Z wizytą u Pushkara

Z wizytą u Supermana

Wczesnym rankiem pokonujemy ostatnie wzniesienie i przyjemnym zjazdem witamy Katmandu. Samo miasto nas nie zachwyca. Wąskie, zatłoczone ulice, ruch na drogach okropny i wszechobecne śmieci. Głodni, zaczynamy się szybciej denerwować, a wszystkie bodźce odczuwamy podwójnie. Plan jest więc prosty. Trzeba coś zjeść. Tylko gdzie? Jedziemy do centrum, gdzie też w międzyczasie umawiamy się na spotkanie z osobą z Warmshower, która zgodziła się nas ugościć.

(więcej…)

Czytaj więcej

ABC

Trekking do ABC

Wpadliśmy na pomysł aby w Nowy Rok wybrać się na trekking w górach. Taki mały odpoczynek od roweru, a zarazem trening dla innych partii ciała. Część sprzętu na takie okazje już mamy, jednak nie wszystko. Resztę musimy wypożyczyć lub dokupić. Jak wiadomo najniższym kosztem, zatem organizujemy wszystko na własną rękę. I uwierzcie mi nie jest to wcale takie trudne. W Internecie jest całe mnóstwo informacji na temat tras, czasów, przygotowań czy nawet proponowanego sprzętu. Wystarczy tylko odrobinę poszperać. (więcej…)

Czytaj więcej

Usterki

Usterki w długiej podróży rowerowej

Już widzę miny większości kobiet, a zapewne też wielu mężczyzn, czytających ten tekst. O czym on pisze? Rozumiem usterki, ale czemu posługuje się tym dziwnym słownictwem? Czy nie może pisać prościej? Kochani, nie wszyscy muszą rozumieć ten tekst. Każda dziedzina ma swój fachowy język, a nie każdy musi wszystko z danej działki wiedzieć. Także jeżeli nie interesujecie się rowerowymi podróżami od strony technicznej, albo rower przygotowuje Wam specjalista, ten tekst możecie spokojnie sobie podarować. No chyba, że jesteście ciekawi naszych dotychczasowych sprzętowych problemów, to zapraszam do lektury.

(więcej…)

Czytaj więcej