Wjeżdżając do Kazachstanu nie mamy zbyt wygórowanych życzeń. Tak naprawę ma to być dla na nas kraj tranzytowy. Posiadamy co prawda miesięczną wizę, jednak ciągnie nas na południe w góry. Zwłaszcza, że jest już koniec sierpnia, a my mamy jeszcze masę kilometrów do zrobienia. Planujemy zatem przejazd pociągiem, by nie tracić czasu. Przedtem jednak decydujemy się na przejazd po północnej części Kazachstanu, tak by chociaż odrobinę poznać ten kraj.
Rower

Gościna po syberyjsku
Syberia od zawsze chodziła mi po głowie. Wiedziałam, że prędzej czy później odwiedzę to miejsce. Traf chciał, że w Japonii, po raz kolejny już z resztą, zmieniliśmy plany i tym sposobem nadarzyła się okazja, aby zrealizować jedno z marzeń.

Nad Bajkałem
Co myślisz słysząc Rosja? Skojarzeń pewnie sporo, tak samo jak sporych rozmiarów jest ten kraj. Wiedzieliśmy, że będziemy w stanie zahaczyć tylko o niewielki jego kawałek, ale za to niesamowicie urokliwy. Udaliśmy się na Syberię, by na własne oczy ujrzeć majestatyczny Bajkał. I to właśnie o tym miejscu dziś chciałbym Wam opowiedzieć.

Zdrastwujtie z Rosji
Chcąc powitać Rosję z pierwszym dniem ważności naszej wizy, z samego rana stawiliśmy się na granicy mongolsko-rosyjskiej w Altan Bulag. Wiedzieliśmy już wcześniej, że przejściem granicznym pomiędzy Rosją, a Mongolią nie damy rady przejechać na rowerach czy też przejść pieszo. Pozostało więc nam złapać tira lub poszukać innego płatnego transportu. Jak się okazało z tirami nie było tak łatwo. (więcej…)

Gościnność końskim mlekiem płynąca
Mongolska gościnność przeważnie zaczyna się lub kończy miseczką końskiego mleka. Mieliśmy okazję się o tym przekonać osobiście wiele razy. Tak naprawdę wszystko zaczęło się od poszukiwań noclegu. Już wcześniej pisałem, że na stepie nie ma szans, aby się ukryć i rozłożyć namiot bez zwrócenia na siebie uwagi. W związku z tym postanowiliśmy, że tam gdzie to możliwe będziemy starali się pytać o pozwolenie rozbicia namiotu na czyjejś ziemi.

Karakorum
Do miasteczka Karakorum (zwanego też Charchorin) dotarliśmy dzień po przerwie związanej z przeczekaniem ulewnych deszczy. Właśnie ten jeden dzień wystarczył by wyszło słońce, a niebo przybrało wyrazisty niebieski odcień. Samo miasteczko nie wyróżnia się niczym niezwykłym. Troszkę ponad 8 tysięcy osób, mały bazarek, kilkanaście sklepów i to wszystko. Jednak jest tam jedno miejsce, które chętnie odwiedzają turyści.